poniedziałek, 4 maja 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: 9. maja 1920 roku przyszedł na świat Richard George Adams, autor wiekompomnego arcydzieła Wodnikowe wzgórze, przez niektórych komentatorów nazywanego "księgą nad księgami" i porównywanego nie tylko do Biblii, ale nawet do słynnej Ruhnamy Saparmurata "Turkmenbaszy" Nijazowa.
ODESZLI: Kotylion Puchaty, zwany Chaberkiem, pionier ogrodnictwa warzywnego na sztucznie nawadnianych odludnych (a przez wieki także odkrólicznych) obszarach Azji Środkowej. Jego dokonania umożliwiły kolonizację Transoksanii, która jednak okazała sie krótkotrwała, gdy niemal tuż za miedzą Burkot Sprawiedliwy odkrył dla świata uroki przepięknej Doliny Kaszmiru, przyciągając liczne rzesze króliczych filozofów, artystów, mistyków, matematyków i architektów.
WAŻNE ROCZNICE: 180 rocznica proklamowania Króliczej Republiki Tasmańskiej.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Kręp, Prawosłuch, Szczypek

piątek, 24 kwietnia 2009

KICARZ - szczyt w polskim Beskidzie Sądeckim, nieopodal Piwnicznej. Pradawny ośrodek mocy (stąd nazwa, powstała z połączenia słów kic i mocarz), miejsce króliczych sabatów, przycupów, posiadów, przełazów, tańców, a także (w wiekach XVI-XVII) koronacji przekrólów beskidzkich, zwanych jeszcze wówczas (prawidłowo) beZKICkimi. Wedle legendy pod całym Kicarzem ciągną sie kilometrami stare królicze tunele i nory, w których złożono przekrólewskie skarby, do dziś zazdrośnie strzeżone przez nieumarłą armię ostatniego z przekróli, Strzępoucha.

- Leksykon króliczych podań i mitów, O. G. Kłopotek

poniedziałek, 20 kwietnia 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Bob i Bobik (właśc. Bob i Bobek), czescy bracia króliczy, podróżnicy i detektywi, słynący z niesamowitych i niebezpiecznych przygód, na kanwie których osnuto już niejedną książkę (m.in. Bob i Bobik. Króliki z cylindra, czyli przygody Boba i Bobika spisane przez Vaclava Bedricha) i film (m.in. wybór zatytułowany Przygoda z delfinami).
ODESZLI: Juergen Kaninchen Buchmacher, niedoszły niedopisek, wynalazca techniki drukowania za pomocą ruchomej czcionki, poprzednik Johannesa Gutenberga. Został, niestety, zapomniany przez potomnych, po tym jak zainwestował cały majątek w masowy (jak na owe czasy) druk Xięgi Marchwi, a następnie rozdał cały nakład za darmo członkom króliczych społeczności i zmarł w biedzie.
WAŻNE ROCZNICE: 1415 rocznica wykopania tunelu pod Murem Hadriana, który umożliwił dyskretny, masowy eksodus króliczy na ziemie środkowej i południowej Anglii. Wydarzenie to uważa się za początek intensywnej kolonizacji tych krain przez króle piktyjskie (patrz: Lista królów piktyjskich).

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Bluesik, Filut, Frant

środa, 15 kwietnia 2009

KĄCIK POETYCKI - EROTYK

Dla P.

Gdy zielone listki i ciepły wiaterek
Budzą delikatnie w uszach charakterek
Łąk cudne powaby, kwiatów pierwszych łany
- Królik w słodkie wnyki wnet będzie złapany.

Na nic harda dusza, twardziela taktyka 
Już twe serce kica śladem JEJ omyka.

X. Fikander

poniedziałek, 13 kwietnia 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Zając Kwietniowy, stryjeczny kuzyn Zająca Marcowego, w odróżnieniu od większości członków swojej rodziny zrównoważony psychicznie, tłumacz i himalaista.
ODESZLI: gen. Kicindżer, główny dowódca króliczych sił lotniczych; utalentowany strateg, twórca pierwszego oddziału gacków w ramach WAZU (Wielkiej Armii Zaprzyjaźnionych Uszatych).
WAŻNE ROCZNICE: 180. rocznica Bitwy pod Borsuczym Kopcem, jednej z najkrwawszych bitew w Wielkiej Wojnie Polnej z borsukami.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Antykicy, Apoloniusz, Znienacek

sobota, 11 kwietnia 2009

WIELKANOCNY ZAJĄCZEK

Słodki, milusi, z dzwoneczkiem albo nie (to zależy od aktualnego wyroku sądowego - niezorientowanych odsyłamy do prasy z ostatnich dni) - jednym słowem Wielkanocny Zajączek.

A co potem? Co później dzieje się z Wielkanocnym Zajączkiem? Co dzieje się w umyśle porzucanego jak zużyta zabawka stworzenia? Stworzenia inteligentnego, wrażliwego, które zostaje sprowadzone do chowania czekoladowych jajek i kilku sesji fotograficznych do pocztówek? Które aż za dobrze zna tragiczną tajemnicę niektórych świątecznych pasztetów?

Redakcja życzy wszystkim wesołych świąt, w których znajdzie się chwila na refleksję, bo:



Na bocznym pasku filmowe przesłanie od Wielkanocnego Zajączka i wszystkich innych zaniedbanych Uszatych.

poniedziałek, 6 kwietnia 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Ewolutek, ulubiony królik Charlesa Darwina, inicjator i towarzysz wielu wypraw sławnego podróżnika, pomysłodawca Nagrody Darwina.
ODESZLI: Ronald Mathias Lockley (zm. 12 kwietnia 2000), walijski przyrodnik i pisarz, autor z górą pięćdziesięciu książek, w tym Prywatnego życia królika (1965), które to dzieło wywarło znaczący wpływ na wątek fabularny w Wodnikowym Wzgórzu Richarda Adamsa.
WAŻNE ROCZNICE: Pięćsetna rocznica wynalezienie atramentu arcysympatycznego, wyprodukowanego (oczywiście z marchwi) przez Pietro Borgię (mało znanego nieślubnego syna Rodrigo Borgii). Atrament arcysympatyczny po wyschnięciu jest nie tylko niewidoczny (dopóki nie spryska się go krusimiętką), ale także silnie trujący (przenika przez skórę). Jak łatwo się domyślić, ród Borgiów znalazł mnóstwo ciekawych zastosowań dla tego niezwykłego wynalazku, a Pietro Borgia zginął wkrótce z łapki Coniglio Borgii, zanim zdążył zdradzić swój sekret komuś innemu. Coniglio Borgia stał sie szarą eminencją i - o czym mało kto dziś wie - przez następne kilkadziesiąt lat kierował poczynaniami rodziny.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Parsymoniusz, Profanariusz, Szumek

środa, 1 kwietnia 2009

BABCIA SKOCZYSŁAWA PRZY PRACY W KUCHNI


[dzięki uprzejmości naszego redakcyjnego fotografa: Tima z Assault Blog]
prima aprilis!

poniedziałek, 30 marca 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Rani Gadźaar z rodu Khan, założycielka ogólnoświatowej sieci luksusowych króliczych spa, znanych powszechnie pod prostą nazwą „Rabbit Farms”.
ODESZLI: Król Chrobotek I (1495), król Chrobotek II (1531) oraz nieodżałowany król Chrobotek III (1570), który co prawda jeszcze w przededniu śmierci czuł się znakomicie, ale - jak powiadają - nie zniósł presji tradycji rodzinnej.
WAŻNE ROCZNICE: 1987 - otwarcie pierwszego spa Rani Gadźaar pod Śimlą w północno-zachodnich Indiach, na stokach Himalajów, które zasłynęło takimi usługami jak np. wcieranie w futerko odżywki z drobinkami 24-karatowego złota.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Atencjusz, Sałacy, Łaskiś

czwartek, 26 marca 2009

PRZECHOWALNIA "ZA UCHEM"

Przechowuję stare meble i wspomnienia, trzymam nerwy na wodzy, parę papużek oraz kciuki (na życzenie klienta).

(nr ref. 1468/U)

poniedziałek, 23 marca 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Legendarny Miyamoto Usagi, XVII-wieczny królik-ronin, znany powszechnie jako Usagi Yojimbo.
ODESZLI: 29.03.1912 roku zmarła króliczka znana pod imieniem „Little Rabbit”, członkini ostatniej wyprawy Roberta Falcona Scotta, oficera brytyjskiej marynarki wojennej i badacza Antarktydy, towarzyszka marynarza Toma Creana. Z tej tragicznej wyprawy według króliczych źródeł cudem uratowało się jedynie siedemnaścioro dzieci Little Rabbit, które urodziły się w czasie wyprawy, w Boże Narodzenie 1910 roku. [patrz: „Tom Crean’s Rabbit: A True Story from Scott’s Last Voyage” Meredith Hooper, Bert Kitchen, Frances Lincoln Children's Books, 2005].
WAŻNE ROCZNICE: 1813 - w Nowym Meksyku miał miejsce pierwszy napad bandy Małego José, który zapoczątkował legendę tego wyjętego spod prawa bohatera, symbolu walki o wolną ziemię króliczą.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Błogoń, Furia, Pomyk

czwartek, 19 marca 2009

ZATRUDNIĘ...

... do deptania kapusty; wymagane wyczucie rytmu i dryg taneczny. Mile widziane doświadczenie w stepowaniu.

(nr ref. 3987/P)

wtorek, 17 marca 2009

ZŁOTE MYŚLI I PRZYSŁOWIA

Na świętego Patryka królik w polu już bryka.

Księga przysłów, zebrał i opracował dr hab. O. G. Kłopotek

poniedziałek, 16 marca 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Encyfazy Kapustka, polski emigrant, założyciel słynnej paryskiej restauracji „Le Chou Chinois”, prowadzonej po dziś dzień przez rodzinę Encyfazego.
ODESZLI: Łapencjusz III, książę pomorski i zarzeczny, fundator Collegium Musicae, natchniony kompozytor (wszystkie dzieła zaginęły w trzydniowej wojnie pomorsko-zarzecznej).
WAŻNE ROCZNICE: W 1896 w Krakowie zaczął oficjalnie ukazywać się dziennik "Głos Królika", wcześniej funkcjonujący jedynie jako gazeta króliczego podziemia.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Długomił, Racimir, Złościsław

czwartek, 12 marca 2009

KĄCIK KRÓLINARNY (5): Chałwa marchewkowa

Dziś będzie egzotycznie. Zapraszam na smakołyk pochodzący z Bliskiego Wschodu, z jego najlepszego, najświetniejszego okresu; na legendarny deser, którą zajadał się król(ik) zwodzony czarodziejskimi opowieściami Przecherezady; deser, który Królibaba i jego czterdziestu rozbójników zawsze rabowali w pierwszej kolejności i którego nigdy nie mogło zabraknąć w zazdrośnie strzeżonym Sezamie; deser, który Króladyn tak często kazał sobie przynosić, że wyczerpany dżinn w końcu schował się z powrotem do lampy i przez następne dwieście lat nie dał się z niej nijak wywabić; deser, do którego krojenia specjalnie wykuwano damasceńskie łopatki do ciasta - ostre jak brzytwy i mieniące sie w słońcu niczym woda w górskich potokach (Hasan Różanooki, ostatni emir Królahary, został skrytobójczo zamordowany taką właśnie łopatką, gdy raczył się tym słynnym przysmakiem w pałacowych ogrodach). Szanowni państwo, przed państwem niekwestionowana gwiazda podwieczorków - CHAŁWA MARCHEWKOWA.

Składniki:
- 25 dag marchewek
- 1 szklanka cukru
- 1/2 szklanki mleka
- 1/4 szklanki wody
- 8 pokrojonych orzechów nerkowca
- 3 łyżki ghee lub margaryny
- kardamon do smaku

Sposób przyrządzania:

Marchewkę zetrzyj na bardzo drobnej tarce. Rozgrzej łyżkę tłuszczu, włóż startą marchewkę i smaż 5 minut. Wlej mleko i wodę, gotuj około 15 minut. Następnie dodaj cukier, resztę ghee i kardamon. Wymieszaj, a gdy masa zacznie odstawać od ścianek naczynia, dodaj pokrojone uprażone orzechy. Zdejmij z ognia, przełóż do natłuszczonego naczynia. Gdy zastygnie, pokrój w kostkę.

babcia Skoczysława

poniedziałek, 9 marca 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Franco Si-Natca - amerykański piosenkarz i aktor, syn włoskich imigrantów, chrześniak Vito Carottiego.
ODESZLI: 794 AD: Al-Ushat Fantazmi buduje latający dywan według projektu Khargosia Chorezmiego i dokonuje na nim pierwszego udanego lotu w kosmos. Jeśli wierzyć szacunkowym wyliczeniom Chorezmiego, w połowie XXI w. powinien dotrzeć do granicy Układu Słonecznego.
WAŻNE ROCZNICE: W 1964 w Australii rozpoczął się Rok Gniewnego Królika, opisany w wydanej rok później książce The Year of the Angry Rabbit Russella Braddona.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Animozjusz, Esencjan, Połapka

czwartek, 5 marca 2009

Z PAMIĘTNIKA SZPIEGA

Z pamiętnika zmęczonego szpiega

Diane, jest 14 sierpnia, godzina 12.34. Siedzę na dachu z karabinem i czekam. To jeden z tych dni, kiedy nie chce mi się po raz enty ratować świata. Po prostu i zwyczajnie mi się nie chce. Zastanawiam się, jaki to ma sens: tu odstrzelę terrorystę, tam zażegnam konflikt plemienny, tam znowu przemówię do rozumu jakiemuś fanatykowi (w taki czy inny sposób), a potem wchodzę na net i czytam: jatka w Bombaju; rzeź w Kenii; katastrofa samolotu w Nigerii. No przecież się nie rozmnożę! Łapki urobione po łokcie, uszy wiecznie przykurzone, kokardka zachlapana krwią... I co ja z tego mam? Chwilową satysfakcję? Niby tak... Ale czy to o to chodzi? Po to się człowiek... znaczy, przepraszam, królik, oczywiście... Więc po to się królik szkoli, doskonali, poznaje sto języków, opanowuje sto stylów walki wręcz, uczy się strzelać ze wszystkiego, co się nawinie - żeby potem się dołować, że nie może być wszędzie na raz? Ile to nocy nieprzespanych, łoskot śmigłowca w uszach (te słuchawki takie niewymiarowe robią, nijak to-to na słuchy nie wchodzi!), ślepka bolą od lunety na karabinie, grzbiet odrętwiały, rękawiczki za cienkie, kocyk przetarty, od ziemi ciągnie, błoto, samotność na szczycie, noblesse oblige... A pocałujcie wy mnie wszyscy w kokardkę, kurde bele... Batman kręci filmy, Superman odcina kupony, Bruce Willis statusiał, Bond się skończył - zresztą nigdy specjalnie mi nie imponował. A ja w tym kieracie jak, nie przymierzając, superagent na akord. Ale jak przychodzi co do czego, to nie ma to-tamto; znów się trzeba spiąć i biegać, skakać, strzelać, rzucać, napadać, odpierać, przyjmować, ripostować, kłamać, dusić, czołgać się, skradać, szarpać... i tak, stary, do zajechania.

(z dokonanego w chwili słabości nagrania na dytafonie spisał (z narażeniem zycia!) anonimowy archiwista MCP)

poniedziałek, 2 marca 2009

KRÓLICZE KALENDARUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Abnegacy III, dwunastowieczny przekról Prowansji, inicjator i uczestnik tzw. Krucjaty Szpinakowej, po której papież Innocenty II obłożył go ekskomuniką, zarzucając mu partykularyzm, sekularyzm, obskurantyzm, oportunizm, tumiwisizm i pankrólizm. W odpowiedzi Abnegacy koronował się na antypapieża i wybudował nad Rodanem królikarnię, którą nazwał Nowym Wspaniałym Rzymem.
ODESZLI: Vito Carotti, sycylijski właściciel plantacji oliwek i włoskiej kapusty; w młodym wieku emigrował do Stanów Zjednoczonych, gdzie otworzył sieć przetwórni kapusty i oliwy sprowadzanej z rodzinnych majątków. W latach 50. XX wieku stanął przed Senacką Komisją do Spraw Przestępczości Zorganizowanej, która oczyściła go z wszelkich zarzutów. Przez przyjaciół zwany był Don Carotti.
WAŻNE ROCZNICE: 759 AD: w Kalifacie Hasańskim perski matematyk Khargoś Chorezmi opracowuje teoretyczne podstawy działania dywanu latającego.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Farfocław, Różyczka, Uchacy

czwartek, 26 lutego 2009

FRAGMENT NAJSTARSZEGO EPOSU PÓŁNOCY

Tylko u nas, specjalnie dla Królikopedii - pierwszy fragment eposu Szerszotów Północy, odczytany ze staro-średnio-wysoko-szerszockiego przez doktora Kłopotka.

- To wprost nie do wiary! - powiedział Królikopedii dr hab. Kłopotek. - Tak zwany Palimpsest z Hyycen znany jest króliczym historykom od dawna, ale dopiero zastosowanie najnowszych technik odczytu w podczerwieni, nadfiolecie, przedzieleni i zażółci pozwoliło odkryć na nim teskt pióra anonimowego niedopiska, najprawdopodobniej mieszkańca wybrzeży Morza Północnego, z X-XI w. Od dłuższego czasu badam szerszockie figurki kościane, ale dopiero analiza porównawcza z Palimpsestem pozwoliła mi odcyfrować i przetłumaczyć na współczesną króliczyznę wyryte na nich inskrypcje. Jeżeli powiem, że na naszych oczach rodzi się historia, to zabrzmi to trochę niezręcznie, ale znaczenie tego odkrycia wprost trudno przecenić! - dodał znakomity uczony. - Oto trafia do naszych rąk wycinek przebogatej epiki szerszockiej, która do naszych czasów zachowała się w formie szczątkowej, gdyż stanowiła część tradycji ustnej, przekazywanej przez szerszockich skaldów z pokolenia na pokolenie, i została szerzej opisana - i spisana - dopiero w wieku XV, kiedy Szerszoty przemieszały się już z osiadłymi plemionami norweskich hodowców borówek.

A oto fragment, który doktor Kłopotek zgodził się nam udostępnić, zastrzegając sie wszakże, że nie jest to jeszcze przekład w pełni zweryfikowany i zatwierdzony. Z dumą prezentujemy NAJSTARSZE DZIEŁO KRÓLICZEJ LITERATURY!


WIELKA WYPRAWA SZERNOTA, KRÓLA SZERSZOTÓW

Mężne króle znad fiordów, baczcie na me słowa:
Was teraz poprowadzę na Litfenii pola.
Hełmy się pokruszą z bohaterów ręki.
Zanim zawrócimy, niechaj tej doznają męki.

Dosiadł wierzchowca Szernot i jego wraz mężowie,
Pochwycił już chorągiew lutnik co się zowie,
Szolkier pan szlachetny pognał z nią na szpicę.
Do boju gotowe wojsko spuściło przyłbice.

Nie więcej przecie wiedli niźli mężów tysiąc,
I jeszcze tych dwunastu, to mogę wam przysiąc.
Kurz się wielki podniósł, gdy przez kraj jechali.
I tylko świetne tarcze wspaniale łyskały.

poniedziałek, 23 lutego 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Amerigo Crulicci, który w 1220 roku odkrył dla królików Amerykę (nazwaną tak - wbrew powszechnemu mniemaniu - właśnie na jego cześć, a nie dla upamiętnienia Vespucciego).
ODESZLI: Ali Hasan ibn Wyhasan, drugi kalif WszechKrólestwa obejmującego dzisiejszy Półwysep Arabski (zw. Hasańskim), reformator i pamiętnikarz.
WAŻNE ROCZNICE: 120. rocznica ugody znoszącej prohibicję machewkową w największch amerykańskich miastach. Tzw. Wielkie Rody porozumiały się w kwestii utworzenia Rady Króli, na czele której stanął obieralny Coniglio di tutti coniglii.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Konwalion, Norek, Sędziwój

czwartek, 19 lutego 2009

KĄCIK KRÓLINARNY (4): Piernik z marchwi

Zimowe święta wprawdzie dawno za nami, ale piernik dobry jest na każdą okazję, zwłaszcza zimą - takie pachnące, korzenne ciasta są niezastąpione. A piernik z marchewki to... niebo w gębie, moi kochaniutcy. Nie traćmy więc czasu.

Składniki:
2 szklanki drobno utartej marchwi (4 średnie marchewki; może być więcej, piernik będzie wtedy trochę cięższy, ale też bardziej "esencjonalny". Wypada jednak dorzucić wtedy jajko albo dwa i odrobinę więcej proszku do pieczenia)
6 jajek
2 szklanki cukru
opakowanie cukru wanilinowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżeczki sody
2 łyzeczki cynamonu
3/4 szklanki oleju
1/2 kg mąki
szczypta soli
cukier puder

Jajka utrzeć z cukrem na pulchniutką masę (najlepiej w takiej wieeelkiej kamiennej makutrze. Ja mam swoją po babci, nie wątpię, że każda królicza gospodyni również - chociaż chyba nie wszystkie po MOJEJ babci, hi, hi, hi). Dodawać stopniowo resztę składników, ubijając cały czas mikserem; marchew dodajemy na końcu - i dobrze, bo można jej wcześniej do woli popróbować. Jak mówiła moja mama: "Marchew niespróbowana jest jak obcy królik na podwieczorku: niby nic złego się stać nie może, ale jednak nie wiesz, co cię czeka". Piec ok. 1 godziny w temp. 190-200 stopni. Nie poparzcie się! Po wystygnięciu posypać cukrem pudrem.
Smacznego!

Marchew można od biedy zastąpić dynią, zwłaszcza kandyzowaną, ale spójrzmy prawdzie w oczy: chyba tylko w najsmutniejsze dni przednówka królik postąpiłby tak desperacko!

babcia Skoczysława

poniedziałek, 16 lutego 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Kapitan Broszur Kocopołek, wielki bojownik Sprawy Króliczej. szanowny ojciec naszego współpracownika st. sierż. szt. Honoriusza Kocopołka. Jubilata prosimy o przyjęcie najserdeczniejszych życzeń urodzinowych.
ODESZLI: Maestro Gaetano Crulicini, kompozytor i dyrygent, wieloletni dyrektor tzw. Małej La Scali (w tzw. Małym Mediolanie), inicjator i pierwszy dyrektor Festiwalu Muzyki Dawnych Króli.
WAŻNE ROCZNICE: Dwieście dziesięć lat temu w poznańskim Teatrze Bezbłędnym odbyła się premiera cudownie odnalezionej tragedii Uszka Pandory pióra Królicydesa z Utopii, która do dziś nie schodzi z afisza, bijąc wszelkie rekordy scen teatralnych Europy i świata.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Karotka, Myszon, Przemił

czwartek, 12 lutego 2009

ZŁOTE MYŚLI I PRZYSŁOWIA

Na świętego Walentego króliczki… ten-tego. A po Walentynkach, ta sama rutynka.

Jak starego króla rwie lewa łapa, będzie w lutym mróz albo straszna chlapa.

Gdy w lutym przychłodzi, dobrze rzodkiew rodzi.

Księga przysłów, zebrał i opracował dr hab. O. G. Kłopotek

poniedziałek, 9 lutego 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Światozar Kitzasch, XVI-wieczny gdański astronom, fizyk, konstruktor przyrządów optycznych; twierdził, że udało mu się nawiązać kontakt z Królikiem ubijającym napój nieśmiertelności na Księżycu, za co omal nie został spalony na stosie.
ODESZLI: José Manuel Baraja de los Conejitos Blancos Superiores, założyciel królewskiej stadniny kapibar pełnej krwi inkaskiej w okolicach Sucre, w Boliwii, skąd do dziś wywodzą się najlepsze rumaki bojowe i reprezentacyjne. Wielki znawca i miłośnik tych szlachetnych zwierząt.
WAŻNE ROCZNICE: Otwarcie w Chicago pierwszej kawiarenki marchewkowej, która zapoczątkowała sieć wyciskarni świeżych soków CarrotStar.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Czubak, Kaprycy, Mamrotek

czwartek, 5 lutego 2009

SIERŻANT KOCOPOŁEK DONOSI (NIEUSTAJĄCO Z AUSTRALII)

Czołem, braci królicza!
Chodzą słuchy... He, he, co za sformułowanie: chodzą słuchy... Fajne, ale w gruncie rzeczy nie rozumiem: jak słuchy mogą chodzić? One tak same chodzą? Bez królika, znaczy się? Jakieś to nie teges... Nieważne: chodzą słuchy, że po notce dra Kłopotka o tym całym panikuli-coś-tam-coś-tam (to trudne słowo jest, ale chodzi o to, że my, króliki, mamy się trzymać razem, bo w kupie siła) Królikopedia została wprost zasypana prośbami o przybliżenie tej tematyki. No i tak od słowa do słowa ojczulek Farmazon, kiedyśmy tak sobie nad cydrem marchewkowym siedzieli, poprosił mnie o opracowanie broszurki informacyjnej dla naszych mniej wtajemniczonych braci (i sióstr), która w sposób zwięzły, przystępny i rzetelny (czyli, mówiąc prościej: po wojskowemu) wykładałaby ideę tej panikróli i tak dalej. Donoszę zatem, że zbieram materiały do rzeczonej broszurki i noszę się z zamiarem rychłej jej publikacji i (tajnej, ma się rozumieć) dystrybucji. Wróg nie śpi; źle by sie stało, gdyby przechwycił nakład. Na wszelki wypadek zatrudnię kangury w charakterze kolporterów. Więcej - wkrótce.
Baczność! Uszy do góry!

- st. sierż. sztab. Honoriusz Kocopołek

poniedziałek, 2 lutego 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Převrotek Kivač, dwukrotny mistrz olimpijski w skokach szybkich i figurowych, zdobywca Pucharu Świata w skokach synchronicznych (w parze z Šamotkiem Bladym). Pierwszy wykonał brawurową kombinację salta w trójkicu z pełnym obrotem w osi ucha.
ODESZLI: Bebłotka Fukacz, znamienita królicza znachorka i szamanka; odkrywczyni i wielka zwolenniczka królicyliny (leczyła nią m.in. zapalenie ucha angielskiego króla Henryka VIII); sportretowana przez Szekspira w pierwotnej wersji Makbeta jako jedna z wiedźm, ta z długimi uszami (w wersjach późniejszych, w tym także ostatecznej, najlepiej znanej, ten wyróżniający ją szczegół bywał często pomijany).
WAŻNE ROCZNICE: 90 lat temu na ekrany kin weszła pierwsza (niema jeszcze) ekranizacja losów Bunnyculi, transylwańskiego króla-wampira, któremu hołd złożyła m.in. grupa Monty Pythona w słynnej scenie ze "Świętego Graala".

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Beza, Hycław, Psotka oraz Piotruś Królik, bohater opowieści Beatrix Potter

piątek, 30 stycznia 2009

KĄCIK KRÓLINARNY (3): Zapiekanka z ryżu i marchewki

Tym razem proponuję danie idealne na zimowe niedzielne obiady i proszone podwieczorki: ciepłe, na słodko, z owocowym aromatem, a przy tym nie wymagające wielkich przygotowań. Do zapiekania najlepiej nadaje sie marchew winna (odmiana meklemburska) lub - jeśli wolicie ciekawe, kontrastowe zestawienia smaków - twarda i lekko kwaskowa (może być piemoncka, z rodzimych odmian nadaje się także późna małopolska). Porcja na 2-3 króliki.

Składniki:
- szklanka ryżu
- 4 duże marchewki
- 5 dag rodzynków
- 2 banany
- 10 dag białego sera
- śmietana 36%
- 1/4 szklanki wody
- 3-4 łyżki cukru; jeśli nie ma bananów lub marchew trafi sie wyjątkowo kwaskowa, można dodać więcej

Marchew ugotować w osolonej wodzie (al dente! czyli ok. 20 minut, nie dłużej). Zetrzeć na grubej tarce. Dodać sparzone wrzątkiem rodzynki, pokrojone w plasterki banany, śmietanę, wodę i cukier. Dokładnie wymieszać (można sobie pomóc mikserem). Ryż ugotować (posolić, ale nie przesolić); można do wody dodać trochę mleka.

W żaroodpornym naczyniu układać na przemian warstwy ryżu i marchwi (łącznie 4). Przyrzucić startym białym serem. Piec ok. 30 minut w nagrzanym piekarniku.
Smacznego!

babcia Skoczysława

środa, 28 stycznia 2009

PIOSENKA DLA DZIECI O SAMOGONKU

Dzisiaj coś dla naszych milusińskich - trochę edukacyjnie, trochę zabawnie... Podajemy tekst popularnej na początku XX w. piosenki dziecięcej, którą, jak pisał markiz de Lapin, "każden dobrze wychowan młody króliczek znać powinien" (piosenka na popularną nutę "Hej, królu młody!").

Kiedy uszka bolą, gdy uszka zawieje
wspomnij wnet króliczku Samogonka dzieje.
Uszka miał kalekie, uszka miał słabiutkie,
Skoki dosyć słabe i ciałko wątlutkie
Lecz większego serca próżno w świecie szukać,
Każdy do drzwi jego śmiało mógł zapukać.
Mądry to był królik, dobry i serdeczny,
Zawsze się uśmiechał i zawsze był grzeczny.
Więc króliczku drogi, nie płacz i nie szlochaj,
Jak brat Samogonek świat czule pokochaj.

Dodać w tym miejscu należy koniecznie, że to folklorystyczne, nieco zmitologizowane przedstawienie br. Samogonka od pijarów jest silnie osadzone w poleskiej tradycji króliczej. W przygotowaniu jest już obszerniejszy szkic biograficzny, którego fragmenty wkrótce trafią na gościnne łamy Królikopedii.

wtorek, 27 stycznia 2009

Ojciec Otumion, SC

Ojciec Otumion - członek zakonu S.C., historyk religii, teolog i religioznawca, kierownik Katedry Kultur i Wierzeń Dawnych Królików na Uniwersytecie Długouchów Bosych w Pierzynkach k/Poznania. Bliski przyjaciel rektora Wyższej Szkoły Na Piaskach, ojca Farmazona, który po dziś dzień pozostaje jego duchowym mistrzem. Wielki opiekun i wychowawca młodzieży, niekłamany autorytet całych pokoleń króliczej braci. Od wielu lat zbiera i zapisuje legendy, przypowieści i ludowe pieśni królicze. Prywatnie gawędziarz i uroczy rozmówca, niekiedy zabawia swoich przyjaciół piosenkami z ojczystego Podlasia, które odśpiewuje wspaniałym, dźwięcznym barytonem.

poniedziałek, 26 stycznia 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: dr Animozjusz Sałacy, czołowy badacz myksomatozy i twórca pierwszej szczepionki na tę okrutną chorobę, zwaną przez króliki „białą ślepotą”.
ODESZLI: Julianna van Karot, malarka, muza, opiewana w poezji i malarstwie końca XIX wieku paryska lapin fatale; jej najsłynniejszy obraz „Bouquet des Carottes Juteuses” w 2004 roku został skradziony z Luwru.
WAŻNE ROCZNICE: 350. rocznica wielkiej zarazy kapuścianej, którą opisał w lamencie „O miła kapustko, krucha ma miłości” anonimowy poeta króliczy.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Abnegacy, Konfucy, Zmysław

poniedziałek, 19 stycznia 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Konfucy, wielki filozof Wschodu, autor cennych traktatów o naturze rzeczywistości i społeczeństwa. Według legendy jego działalność zaczęła się pewnego wiosennego popołudnia, kiedy Konfucy ni stąd, ni zowąd zapytał wyraźnie skonfundowany: „Ale o co właściwie chodzi?”
ODESZLI: Król Henryczek IV Markotny. Odszedł w nieznanym kierunku ze spuszczonymi słuchami i słuch wszelki po nim zaginął.
WAŻNE ROCZNICE: Rok 1722: koronacja Tupacza Długoskoka, wodza peruwiańskich królików i wiskaczy, oraz publikacja okolicznościowego poematu triumfalnego "Król nad króle" Pedro Krulascara, uważana za początek Złotego Wieku tej osadzonej w nieprzebytej dżungli cywilizacji.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Łapencjusz, Przestęp, Skarbek

sobota, 17 stycznia 2009

ZE SŁOWNIKA KRÓLIKA, czyli słowo na sobotę

PANKUNIKULIZM (także PANKRÓLIZM): ruch ideowy i polityczny, którego tradycje sięgają zamierzchłej przeszłości. W XXI w. przeżywa renesans. Celem P. jest zjednoczenie wszystkich królików pod hasłami jedności kulturowo-językowej ludów króliczych i obrony króliczych interesów na całym świecie. Naczelnym teoretykiem P. był Królicjan z Aten, słynny wolnomyśliciel i szybkodziałacz; głównym współczesnym apologetą P. jest o. Farmazon z Societas Cuniculus.

- Nowy słownik króliczy pod red. dr hab. O. G. Kłopotka, wyd. III poprawione

piątek, 16 stycznia 2009

KĄCIK POETYCKI - FIKANDER MNIEJ ZNANY: LIMERYKI

Dziś nie lada gratka: kilka improwizowanych limeryków X. Fikandra, spisanych przez jego przyjaciół.

Pewien króliczek z Warszawy,
Co bardzo życia był ciekawy,
Dorwał w polu borsuka
I do dzisiaj go stuka,
Żeby tylko nie wyjść z wprawy

Pewien króliczek z Neapolu
Powiesił piękny obraz w holu.
W długim szeregu tam króliczki
Zerkały sobie pod spódniczki,
A wszystko w złotym zboża polu.

Raz wiewiórka z Ułan Batora
Powiedziała "Ach, jestem chora!"
Gdy w kuchni pod stolikiem
Mąż ją zdybał z królikiem,
rzekła "My się tylko bawimy w doktora!"

X. Fikander

środa, 14 stycznia 2009

WYWIAD Z POETĄ X. FIKANDREM (cz. 2)

(c.d.)

- Czy mogę zadać pytanie osobiste?
- Wolałbym nie…
- Jednak… pojawiały się pogłoski, że walczysz z depresją.
- Naprawdę wolałbym o tym nie mówić.
- Ale wielbiciele twojego talentu niepokoją się.
- Nie walczę z depresją. Zmagam się z ponurą naturą trudnej króliczej egzystencji. Zmagam się ze słowem, zmagam się z trywialnością dnia codziennego. Męczy mnie to ustawiczne mylenie wrażliwości z depresyjnością. Zresztą odrobina melancholii jeszcze nikomu nie zaszkodziła. A że czasem ciężko uchem ruszyć… Któż tego nie zna?
- No pewnie, każdemu królikowi przydarzają się takie dni. Sam pamiętam, jak zeszłej środy… Ehm, nieważne. Nasi czytelnicy na pewno się teraz uspokoją. Czy to prawda, że kiedy pisałeś ostatni wiersz, trzy godziny stałeś przed swoją norką na śniegu, skutkiem czego poważnie się zaziębiłeś?
- To prawda. Ale jak inaczej wczułbym się w nastrój, jaki ogarnia królika wobec żywiołu zimy? Pewnych rzeczy trzeba doświadczyć na własnych uszach, metafory i gra słowem to nie wszystko.
- Ale mogłeś dostać zapalenia płuc i umrzeć!
- Istniała taka możliwość.
- I mówisz to z taką obojętnością?
- Cóż znaczy kilka kichnięć wobec ogromu cierpień wszystkich marznących królików?
- No tak. Ale to nie jest twoja typowa metoda pracy?
- Nie. Zresztą nie mam chyba jednej „metody”; poezja to nie jest coś, co można rozgryźć metodycznie i zapisać w regułach postępowania. Jednak sięganie do własnych doświadczeń i zyskiwanie osobistej perspektywy zawsze było dla mnie ważne.
- Możesz nam zdradzić, co lubisz robić dla przyjemności, co cię bawi, rozluźnia?
- ???
- Twoi przyjaciele mówią, że podobno lubisz śpiewać?
- Ehm… czasem… coś sobie pomrukuję pod nosem.
- Elegijnie?
- Przeważnie. Ale nie zawsze.
- Masz na myśli te przaśne limeryki, które swego czasu krążyły w drugim obiegu?
- Ehm… nic co królicze nie jest mi obce…
- A dobry marchewkowy cydr rozrusza każdego! Myślę, że tym akcentem możemy zakończyć naszą rozmowę. Jeszcze raz dziękuję, Xawery.
- Bardzo proszę.

Z Xawerym Fikandrem rozmawiał red. Edmund Uszko.

wtorek, 13 stycznia 2009

WYWIAD Z POETĄ X. FIKANDREM (cz. 1)

- Chciałbym od razu na początku serdecznie podziękować za to, że zgodził się pan na rozmowę dla naszego portalu.
- Naprawdę nie ma o czym mówić.
- Wiem, że nie lubi pan udzielać wywiadów.
- To prawda. Po prostu uważam, że w swoich wierszach przekazuję wszystko, co mam do powiedzenia królikom.
- Tym bardziej nasi czytelnicy docenią ten wyjątkowy wywiad. A już z pewnością czytelniczki.
- Ehm… no… tak, z pewnością…
- Czy to prawda, że od czasu zamieszczenia w notce na Królikopedii informacji, że nadal jest pan kawalerem, króliczki zasypały pana listami?
- Ehm… Tak, to prawda. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się… Bardzo dziękuję, wiele z nich to piękne listy od wrażliwych króliczek, ale na pewno nie zdołam na każdy odpisać.
- Nasze czytelniczki z pewnością nie miały takich oczekiwań. Ale skupmy się na sprawach nieco poważniejszych. Jak wyglądają pana plany wydawnicze, panie Fikandrze?
- Proszę mówić mi Xawery. Pracuję obecnie nad nowym tomikiem wierszy zimowych. Premiery niektórych z nich odbyły się właśnie w Królikopedii. A wcześniej, w marcu, ukaże się nowy tomik „Poezja na przednówku”, jak wskazuje tytuł - bardzo oszczędny w formie. Pracuję także nad kilkoma tekstami dla kabaretu założonego przez grupę moich przyjaciół.
- Kabaretu? To dość zaskakujący wybór. Twoja poezja, Xawery, jest raczej smutna, czasem wręcz ponura.
- Zdecydowanie nie zgadzam się z takim szufladkowaniem. Moja poezja jest o życiu, o rzeczywistości w całej jej rozciągłości. A jaka ona jest, cóż, każdy widzi. Wiele moich wierszy jest radosnych, tyle że to radość wyważona, refleksyjna. Wiele w nich optymizmu, ale naznaczonego przemyśleniami i życiowymi doświadczeniami. To nie moja poezja jest ponura, to świat jest ponury.
- No tak… oczywiście. Więc kabaret?
- Tak. To będzie śmiech przez łzy.
- Rozumiem.

(c.d.n)

poniedziałek, 12 stycznia 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Hjallmar Gustafsson, pierwszy wódz polarnej królikarni na Nordkapie, słynącej z hodowli syren, od których w rzeczywistości pochodzi słynne (rzekomo królicze) norweskie mleczko do kawy, podawane w srebrnych dzbanuszkach.
ODESZLI: Legumin, szósty hrabia de Radis, pionier króliczego winiarstwa, smakosz i kolekcjoner szlachetnych trunków. Pierwszy wyprodukował białe wino musujące z marchwi. Wina de Radis po dziś dzień odznaczają się charakterystycznym aromatem leśnych owoców i pigwowo-cedrowym bukietem.
WAŻNE ROCZNICE: Tysiąc sto dziewięćdziesiąta dziewiąta rocznica odkrycia (i tysiąc sto dziewięćdziesiąta ósma ponownego zakrycia) śródziemnomorskiej Wyspy Sześciu Duchów, z której wedle tradycji wywodzi się Bractwo Przycupków i na której o. Kosmogeniusz miał doznać objawienia, które zaowocowało spisaniem Xięgi Marchwi. Wyspa do dziś pozostaje szczelnie zakryta.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Bieżymił, Fuks, Tropek

niedziela, 11 stycznia 2009

KĄCIK POETYCKI

Świat w bieli
Pod mymi łapkami
Łagodnie się ścieli.

Mróz oddech ścina
Drży na wietrze
Samotna króliczyna.


X. Fikander

sobota, 10 stycznia 2009

SZERSZOTY Z PÓŁNOCY

Pierwsze zapiski o tym północnym plemieniu króliczym pojawiły się ponad dziesięć wieków temu. Przybywali z Fiordów na długich drewnianych łodziach, których dzioby zdobiły przeraźliwe długouche smoki. Kiedy na horyzoncie pojawiały się ich szkarłatne żagle, ludzie z południowych wybrzeży Morza Północnego wiedzieli już, że mają niewiele czasu, aby zgromadzić na brzegu zapasy kandyzowanej, twardej jak kamień, ale słodkiej i pożywnej marchwi. Szerszoty słynęły z obejścia ponurego i obcesowego. Przybywały, waląc mieczami o drewniane tarcze oznajmiały, że czekają na marchew, ładowały bez słowa przygotowane przez struchlałą ludność worki i odpływały, zostawiając za sobą ładunek suszonej ryby. Szerszoty bowiem mimo fatalnej opinii krwawych łupieżców w swoim mniemaniu po prostu handlowały z południowymi osadami, a większość organizowanych przez nie wypraw miała dla nich charakter jak najbardziej kupiecki. Południowcy skarżyli się jednak, że trudno nazywać handlem coś, co może zakończyć się rzezią, spaleniem wioski, a przynajmniej solidną burdą, jeśli ktokolwiek spróbuje się targować lub śmie zaproponować inny towar na wymianę. Szerszoty przypływały po kandyzowaną marchew (strawę tych, co żyją na morzu, pożywienie, które nie psuło się nawet po wielu miesiącach żeglugi) i zostawiały (z nieskrywanym obrzydzeniem na pobliźnionych mordkach) suszoną rybę - koniec, kropka. Kilka wsi spłonęło i niejedno ucho naderwano, nim południowcy zrozumieli te niezwykle proste zasady handlu z Szerszotami.

Ponurzy przybysze z Północy niekiedy zostawiali też po sobie figurki z rogu renów. Południowcy odczytywali to jako wyraz uznania dla ich marchwi, albo swego rodzaju rękojmię bezpieczeństwa. Cacuszka te są jednym z nielicznych dowodów, jaki pozostał po dawnej kulturze Szerszotów, wskazującym, że to milczące plemię, które wydawało się nie komunikować inaczej niż szczękiem oręża i rwanymi, zgrzytliwymi monosylabami, w gruncie rzeczy stworzyło cywilizację wyrafinowaną i złożoną. Nieobca była im sztuka, a sposób dekorowania łodzi, biżuteria zdobiąca uszy i wplatana w długie, niezwykle puszyste futro (szersz w języku osadników z najbardziej południowych skrajów Fiordów) i owe figurki właśnie wskazywały również na bogaty system wierzeń.

Nad tłumaczeniem inskrypcji na kościanych figurkach i zachowanych fragmentach łodzi Szerszotów pracuje w ostatnich latach dr hab. Omnibus G. Kłopotek. „Być może jesteśmy na tropie najstarszego eposu Północy” - powiedział w ostatnim wywiadzie nasz uczony.

prof. dr hab. M. Długosz

czwartek, 8 stycznia 2009

PREMIERA FILMOWA

Precyzyjna fabuła, drapieżny montaż, ostre zdjęcia, naturalistyczne efekty specjalne i znakomite kreacje aktorskie... Po takiej zapowiedzi właściwie w ciemno można obstawiać, że będzie mowa o nowym filmie Quentina Królentino. I rzeczywiście: tuż po Nowym Roku miłośników jego talentu czeka prawdziwa gratka: "Dwunastu gniewnych króli" z nieoficjalnym podtytułem "Zemsta niejedno ma imię". Historia z pozoru wydaje się banalna: na australijskim pustkowiu samotny farmer (w tej roli weteran licznych easternów i northernów Harry Snowhopper) spełnia swoje dziecięce marzenie o zielonej oazie, w której każdy królik będzie mile widzianym gościem. Nie wie jednak, że przyjmując robotnika sezonowego (Bernie Strongpaw) otwiera złu drzwi do swojego małego raju i że już wkrótce przyjdzie mu stanąć w jego obronie na czele grupki straceńców i niebieskich ptaków, którzy na farmie znaleźli swoją norkę na ziemi... Malownicze plenery, pościgi na kangurach, hazard, prawdziwa królicza przyjaźń i wodzące na pokuszenie króliczki - czyli Królentino w najwyższej formie. Grzech nie zaliczyć.

red. E. Uszko

środa, 7 stycznia 2009

ZŁOTE MYŚLI I PRZYSŁOWIA

Na Trzech Króli króliczki się tuli.

Księga przysłów, zebrał i opracował dr hab. O. G. Kłopotek

wtorek, 6 stycznia 2009

ŚWIĘTO TRZECH KRÓLI

Wiele jest świąt w życiu króliczym, wiele uroczystości i niespożyta jest inwencja uszatego narodu w wymyślaniu okazji do zabawy. I dobrze. Tak być powinno. Jest jednak święto, które dotyka każdego królika, dzień zadumy. Dzień refleksji. Dzień, w którym każdy królik winien zatrzymać się, choćby w pół skoku, i zadać sobie pytanie: „Po co tu jestem?” „Jak się tu znalazłem?” I chyba najważniejsze: „Kim jestem?”.

Każde z tych pytań przypomina nam o Trzech Królach, święcie obchodzonym przez wszystkie króle od zarania dziejów.

Wieki tradycji ubarwiły legendę, wizerunki owych Trzech. Powstało wiele pieśni o ich czynach i wiele opowieści. Postaci Trzech Króli inspirowały naród uszaty do tworzenia dziel sztuki, i do walki. Do zadumy, i do wielkich czynów. Trzech Króli żyje w sercu każdego królika.

Zatrzymajmy się więc króle i króliczki, weźmy za łapki i wspomnijmy imiona tych Trzech.

Milczący - oto pierwszy. Pochodził ze wschodu. Mędrzec i mistyk; sam nie wyrzekł ani słowa, ale zainspirował tysiące poetów, filozofów, naukowców, otwierając nasze umysły. Miłosierny, przybył z zachodu, by leczyć rany zadane królikom i wszelkim niewinnym istotom. Uosobienie pokornych uszu i czułego serca w każdym z nas. Sprawiedliwy, nadszedł z północy, aby pomścić krzywdy uszatego narodu i wymierzyć karę naszym wrogom. Prawodawca i uosobienie siły, która drzemie w naszych skokach i prężnych ogonkach. Od nich się zaczęła nasza wędrówka. Od Trzech Króli, którzy pochodzili z królikarni tak jak ty czy ja.

Dziś nasze święto, króle!

poniedziałek, 5 stycznia 2009

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

WAŻNE ROCZNICE: 250. rocznica wielkiej szarży na Równinie Smutku; ciężkozbrojne oddziały olbrzymów belgijskich na kapibarach pokonały armię wroga i przeszły do legendy, ostatecznie ustanawiając hegemonię króliczą na odbitych terenach.
ODESZLI: Generał Johann Czarnouchy, książę krwi, trzeci syn ówczesnego króla olbrzymów belgijskich na wygnaniu; zginął śmiercią bohaterską podczas słynnej szarży na Równinie Smutku. Przed bitwą wypowiedział słynne słowa: „To, co nadaje sens życiu, nadaje także sens śmierci.”
URODZILI SIĘ: Księżniczka Eliza Czarnoucha, córka generała Johanna Czarnouchego; według przekazów nie zapłakała zaraz po urodzeniu, ale zakwiliła dopiero dwie godziny później, w chwili śmierci swego ojca, i nigdy więcej nie uroniła łzy. Charyzmatyczna postać, która doprowadziła do powrotu rodu Czarnouchów na należny im tron; przypisuje jej się stworzenie pierwszej prawdziwej króliczej organizacji szpiegowskiej.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Harmonia, Przewrotek, Stradiwariusz

sobota, 3 stycznia 2009

ZŁOTE MYŚLI I PRZYSŁOWIA

Królik bez marchewki jest nerwowy i krewki.

Księga przysłów, zebrał i opracował dr hab. O. G. Kłopotek

czwartek, 1 stycznia 2009

ZŁOTE MYŚLI I PRZYSŁOWIA

Z nowym rokiem rozpoczynamy publikację cyklu "Złote myśli i przysłowia", na który złożą się szczególnie cenne, trafione i godne zapamiętania maksymy, przemyślenia, powiedzonka i bonmoty autorstwa mniej lub bardziej znanych przedstawicieli braci króliczej. Na początek cytat z żyjącego klasyka króliczej myśli (a raczej - króliczego czynu!).

Każdy problem na świecie można rozwiązać za pomocą precyzyjnie dobranego ładunku wybuchowego.

Klaus Cichutek

ŻYCZENIA NOWOROCZNE

Redakcja i współpracownicy Królikopedii składają najserdeczniejsze życzenia noworoczne wszystkim królikom i ich sympatykom, oraz wszystkim tym, którym Sprawa Królicza jest bliska. Oby nigdy nie brakowało wam marchewki i innych świeżych jarzyn. Obyście mieli prężne skoki i jedwabiste słuchy. Oby ten nowy 2009 rok zwiastował schyłek epoki testów przeprowadzanych na królikach i ich mniejszych braciach (do czego st. sierż. sztab. Honoriusz Kocopołek z pewnością znów przyłoży łapki, jak tylko ochłonie i dojdzie do siebie po Sylwestrze na antypodach), oraz początek Wielkiego KRÓLestwa, w którym wszystkie króle będą równe, wolne, szczęśliwe, hołubione, syte i puchate.

poniedziałek, 29 grudnia 2008

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Ojciec Wincenty Powabek, olbrzym belgijski, doradca angielskiego króla Jerzego III do spraw wyznaniowych.
ODESZLI: Maksymilian Śmiały, kontrowersyjny cesarz, arcybiskup, Wielki Inkwizytor, szambelan, koniuszy, łowczy, kanclerz, marszałek polny i minister skarbu efemerycznego Cesarstwa Na Wiecznym Wygnaniu. Filozof, filantrop, filatelista, kawaler Orderu Wszechmarchwi.
WAŻNE ROCZNICE: Odkrycie Archipelagu Trzech Króli(ków) na środkowym Pacyfiku przez wyprawę naukowo-łupieżczą kapitana B. F. Hoppera (1769), zwanego Czarnoskokim, korsarza z brytyjskim patentem kaperskim. W późniejszym okresie archipelag stał się zalążkiem morskiego imperium Uchaczów, które przetrwało do początków XX wieku, czerpiąc zyski z handlu przyprawami.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Burzymir, Kocanka, Piast

OD REDAKCJI

Szanowni Państwo,

Zamieszczanie relacji z prywatnych imprez naszych bojowników i współpracowników nie jest głównym celem Królikopedii, jednakże w tym wypadku postanowiliśmy nie reagować. Doniesienia st. sierż. sztab. H. Kocopołka mają zazwyczaj najwyższy priorytet i dotyczą kwestii najżywotniejszych dla króliczej międznarodówki, a sierż. Kocopołek osobiście przekonywał nas w rozmowie telefonicznej, że wypocołki z dn. 28.12.2008 to w istocie zaszyfrowana wiadomość, na którą niecierpliwie czeka KTOŚ BARDZO WAŻNY. My, jako zwykła redakcja, wolimy nie narażać się KOMUŚ BARDZO WAŻNEMU, publikujemy więc komunikat bez cięć i skrótów.

(red.)

niedziela, 28 grudnia 2008

SIERŻANT KOCOPOŁEK DONOSI (ZNOWU Z AUSTRALII)

No tośmy się doczekali: właśnieśmy mieli tu coroczne wielkie Kicmas... Hik! Tak nazywają to w Australii (niektórzy nie radzą sobie z wymową i robią z tego jakieś Kristmas, ale to pomyłka). Hik! Ups, przepraszam najmocniej... Wielkie królicze święto: masowe kicanki, kuligi na stokach ze sztucznym śniegiem, wycinanki z sałaty i kapusty wieszane na eukaliptusach (ech, a jak te eukaliptusy pachną! Koale chodzą wiecznie jak upalone). A wszystko zapiliśmy tradycyjnym cydrem marchewkowym... No i te prezenty... Hik! Ja to nawet płytę dostałem, taką z domu, i tak się... tak się rozrzewniłem, tego... Na trzy - śpiewaaamy:

Jeszczeee się tam
żagiel bieli,
Chłopców, którzy...
Ooodpłynęli...

Oj, bo ja też zaraz odpłynę. Działo się, działo... Ale jesteśmy zahartowani, nie takie balety mamy za sobą.. znaczy się: batalie... hik! No dobra, ja się odmeldowuję... Hik! Barman serwuje kefirek, nie mogę tego przegapić. Bawcie się grzecznie w Sylwestra i zachowajcie czujność! Więcej – w kurtce. Znaczy się - wkrótce. Hik! Baczność! Uszy do góry!

– st. sierż. sztab. Honoriusz Kocopołek

sobota, 27 grudnia 2008

KĄCIK MELOMANA: The Stompers

"The Stompers" - tercet kontrabasowy braci O'Myków (Antoniusz, Koksik, Fromek) z I poł. XX wieku. Przyszli na świat w rodzinie irlandzkich imigrantów w Angel's Hare w Alabamie. Z pierwszych pieniędzy zarobionych w pracy na plantacji kapusty kupili kontrabas (jeden na trzech, naturalnie; to w tym okresie utarło się, że Antoniusz, jako najstarszy i najsilniejszy, wykonywał arco i pizzicato, a Koksik z Fromkiem pracowali na gryfie - Koksik przy podstawku, Fromek wyżej - dociskając struny w żądanych miejscach). Początkowo występowali przy ogniskach i w świetlicach w obozowiskach robotników na plantacjach, wykonując rzewne europejskie pieśni królicze, czym zresztą wywołali kilka niedużych rewolucji i zapoczątkowali pierwsze tzw. komuny kapuściane. Z czasem zaczęli także komponować własne utwory, łącząc w nich tradycję europejską z żywą, pełną energii, transową muzyką króli afrykańskich i afroamerykańskich. Największe triumfy święcili w latach 20. i 30. w klubach jazzowych Nowego Jorku i Filadelfii (w Cotton Club grywali m.in. z Countem Basie, Duke'iem Ellingtonem, Long Earem Rogalskym). Słynęli z błyskotliwych pasaży, flażoletów, glissand oraz technik typowo króliczych: przytupów, przesmyków i czterotaktów (zob.).

Ważniejsze kompozycje własne:
Young Ones Ain't Found in Cabbage (1925)
Long Lost Lettuce Field (1927)
Heart Is Where the Warren Is (1931)

Ważniejsze nagrania płytowe:
Carrot Dreams (1931 RCA)
Everybunny's Happy (nagranie koncertowe z alaskańskiego Snowshoe Club) (1933 His Master's Voice)


Leokadia Uszata

poniedziałek, 22 grudnia 2008

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Charles "Long Ear" Rogalsky, sławny króliczy jazzman; wirtuoz kontrabasu, na którym grał wspólnie z tercetem "The Stompers"
ODESZLI: Berberys Tuzimek, generał, dowódca obrony twierdzy Przyłap, bohater Bitwy na Kapuścianym Polu
WAŻNE ROCZNICE: Wynalezienie sokowirówki (Thomas Alva Królison, 1877)

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Bebłotka, Leszczynek, Truś

piątek, 19 grudnia 2008

SAŁATA OSCARA PRZYZNANA!

Pod długich obradach, zaciętych dyskusjach (doszło do kilku marchewkoczynów, ale adwersarze ostatecznie uścisnęli sobie łapki na zgodę) członkowie kapituły Międzynarodowego Stowarzyszenia na rzecz Promowania Sprawy Króliczej w Mediach Wszelakiej Maści jednogłośnie uznali, że nagrodę Liścia Sałaty za najlepszą scenę dostaje Michael Emerson (Benedict Linus) za scenę odegraną z Terrym O'Quinnem (John Locke) w ostatnim odcinku czwartego sezonu serialu „Lost”.

Terry O'Quinne: Hey, was he talking about what I think he was talking about?
Michael Emerson: If you mean time travelling bunnies, then yes.
(szukaj scenki na pasku bocznym!)

Sałatę Oscara za najlepszą rolę króliczą otrzymuje Albert Whitears grający w tym samym serialu królika nr 8 (genialnie zagrana scena przy ogrodzeniu sonicznym, wysublimowane połączenie straceńczej odwagi z nonszalancją i niebywałym wdziękiem, jak zgodnie stwierdzili krytycy filmowi.)

czwartek, 18 grudnia 2008

WIELCY PISARZE: markiz Maurice de Lapin

Markiz Maurice de Lapin - ur. 1803, zm. 1906, ostatni przedstawiciel sławnego rodu de Lapin. Wytrawny polityk, koneser malarstwa włoskiego (swoją kolekcję podarował Muzeum Sztuk Wszelakich w Petits Choux pod Paryżem) i powszechnie kochany filantrop, został jednak przede wszystkim zapamiętany jako znawca form towarzyskich, które wyniósł do rangi sztuki. Autor wspaniałych pamiętników i wielu innych publikacji, spośród których największą popularnością (a w pewnych kręgach wręcz uwielbieniem) cieszy się dzieło Uszka z serwetki czyli savoir-vivre na co dzień. Zasłynął m.in. zjadliwym powiedzeniem: Une conversation dévrait toucher à tout, mais elle ne dévrait se concentrer sur rien (Rozmowa powinna dotyczyć wszystkiego, ale koncentrować winna się na niczym), cytowanym przez Oscara Wilde'a w eseju Krytyk jako artysta.


- Słownik pisarzy francuskich, red. Edmund Uszko

wtorek, 16 grudnia 2008

BRACTWO PRZYCUPKÓW

Bractwo Przycupków - bractwo mistyków króliczych, pustelników-pielgrzymów wędrujących w poszukiwaniu miejsc mocy głównie w Azji Mniejszej i na Bliskim Wschodzie. Mieszkali w pustelniach, praktykowali skrajną ascezę, składali śluby milczenia. Raz do roku (w dniu ustalanym sobie tylko znanym sposobem) gromadzili się w odosobnionym miejscu na wspólnej całonocnej modlitwie. O świcie kończyła się ekstatycznym tańcem, po którym bracia bez słowa rozchodzili się do swoich samotni, gdzie w przycupie spędzali resztę roku. Okres największego rozkwitu przypada na IV w n.e., kiedy to według legend na tańcach zbierało się nawet kilka tysięcy Braci Przycupków, a echo skoków uderzających w tańcu o ziemię niosło się na setki mil i słyszane było w odległych miastach. Wbrew powszechnej opinii Bractwo nadal istnieje i praktykuje zgodnie ze starymi tradycjami. Z Bractwa Przycupków wywodzi się m.in. ojciec Kosmogeniusz, któremu przypisuje się autorstwo Xięgi Marchwi zwanej też Pieśnią o Stworzeniu Świata.

poniedziałek, 15 grudnia 2008

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Fifek, Kosmogeniusz, Mechacy

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Helga Krullsen, duńska mistrzyni olimpijska w saneczkarstwie z przeszkodami z Sarajewa (1984)
ODESZLI: Pypeć I, wódz i wieszcz królikarni w Odmętach Starych
WAŻNE ROCZNICE: Wielki krach na Giełdzie Warzywnej w Londynie (1710), wywołany pierwszą dostawą tanich jarzyn na kliprze marchewkowym Kompanii Wschodnioindyjskiej

piątek, 12 grudnia 2008

KĄCIK POETYCKI

Ciążą uszy
Gdy dzień szarością powleka
Zakamarki duszy.

X. Fikander

czwartek, 11 grudnia 2008

ZE SŁOWNIKA KRÓLIKA, czyli słowo na czwartek

PRZEKRÓL (niem. Überkaninchen; ang. Overbunny): (1) Tytuł średniowiecznych satrapów króliczych. (2) Zwrot grzecznościowy, wyraz najwyższego szacunku dla rozmówcy.

- Nowy słownik króliczy pod red. dr hab. O. G. Kłopotka, wyd. III poprawione

środa, 10 grudnia 2008

Omnibus G. Kłopotek

(dr hab.) Omnibus G. Kłopotek - króliczy językoznawca i kulturoznawca, absolwent Uniwersytetu Długouchów Bosych w Pierzynkach k/Poznania, wykładowca tej i innych wyższych uczelni w kraju i za granicą (m.in. Universidad de Todos Animales Pequenos w Buenas Ensaladas, Chile; University of Phantasmacabre w Rabbit Hole, USA), wybitny znawca i popularyzator króliczego dramatu klasycznego, tłumacz. Autor licznych publikacji (m.in. Nowy słownik króliczy, Słownik wyrazów niczyich i zapomnianych, Księga przysłów).

wtorek, 9 grudnia 2008

SIERŻANT KOCOPOŁEK DONOSI (Z AUSTRALII)

Może jeszcze nie wszyscy o tym wiecie, ale Australia jest nasza. Ludzkość zamieszkuje już tylko kilka głównych miast, a odkąd cały interior znalazł się w naszych rękach... o, pardon: w naszych łapkach, jest na prostej drodze do przeobrażenia się w prawdziwy króliczy raj. To nie my jesteśmy intruzami na Antypodach; dingo pierwsze się o tym przekonały i ledwie uszły z życiem. Więcej – wkrótce.
Baczność! Uszy do góry!

– st. sierż. sztab. Honoriusz Kocopołek

poniedziałek, 8 grudnia 2008

ZE SŁOWNIKA KRÓLIKA, czyli słowo na poniedziałek

NIEDOPISEK: (starokról.) Autor manuskryptów lub kopista, którego charakter pisma nie spełniał wyśrubowanych norm cechowych, zmuszony do praktykowania swojego fachu w tajemnicy, w miejscach zimnych, ciemnych, wilgotnych i niechcianych. Wskutek szkodliwych warunków pracy n. zwykle umierali młodo - ale szczęśliwie, w otoczeniu swoich niedokończonych dzieł. N. był m.in. Pleciuszek, popularny (choć tragiczny i drugoplanowy) bohater Romansów z Korish. W Sztokholmie znajduje się Pomnik Nieznanego Niedopiska dłuta Erwina Samoględy.

- Słownik wyrazów niczyich i zapomnianych pod red. dr hab. O. G. Kłopotka, wyd. pierwsze - najszczersze

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: Aleksander Uszkin, rosyjski poeta, pisarz i dramaturg
ODESZLI: Oskar II, król Szwecji i Norwegii
WAŻNE ROCZNICE: Odkrycie grobów starokróliczych pod kopcami karpackimi z czasów przekróla Śmiesława Krzywouchego (przez wyprawę pod kierunkiem prof. Sierściuszyńskiego)

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Potapiusz, Skoczymił, Światozar

niedziela, 7 grudnia 2008

KĄCIK KRÓLINARNY (2): Ciasteczka marchewkowe

W związku z licznymi listami zaniepokojonych czytelników spieszę z wyjaśnieniem dotyczącym przepisu nr 1. Kiedy poproszono mnie o podanie przepisu na "babkę drożdżową z marchewką", pomyślałam, że chodzi o babkę z marchewką, a nie z marchewki i zacytowałam klasyczną starokróliczą recepturę z dziewiętnastowiecznej publikacji Xięga Kuchenna, dla każdey króliczey gospodyni sposobna. Ale żeby nadrobić zaległości, dzisiaj proponuję smakołyk całkiem współczesny: ciasteczka marchewkowe.

Czas przygotowania: 30-60 min.

Składniki:
2 szklanki mąki
2 szklanki utartej marchwi (4 duże marchewy)
1-2 utarte jabłka
1/2 szklanki rodzynków
1/2 szklanki orzechów włoskich (posiekanych)
1/2 szklanka wiórków kokosowych
2 łyżeczki cynamonu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 1/2 szklanki cukru (brązowego)
1 szklanka oliwy z winogron lub oliwek
1 łyżeczka wanilii

Wszystko razem dobrze wymieszać i przelać do foremek wyłożonych bibułką. Piec 30 min w średnio nagrzanym piekarniku. Przysmak w sam raz na królicze kinderbale. Smacznego!

babcia Skoczysława

sobota, 6 grudnia 2008

SIERŻANT KOCOPOŁEK DONOSI

Nie od dziś wiadomo, że NAJWAŻNIEJSZA JEST ZAPRAWA! Dlatego przygotowaliśmy tutaj, w sztabie głównym naszej walki o prawdę i niezawisłość, zestaw prostych i skutecznych ćwiczeń gimnastycznych dla każdego królika, który chce być w formie, żeby, gdy królicza międzynarodówka znajdzie się w potrzebie, pospieszyć jej z pomocą. Regularne ćwiczenia pozwolą wam zachować krzepę i gibkość. Niech to będzie wasz wkład w naszą sprawę. Pamiętajcie: sprężystość uszu miarą animuszu! Więcej - wkrótce.
Baczność! Uszy do góry!
- st. sierż. sztab. Honoriusz Kocopołek

piątek, 5 grudnia 2008

X. Fikander

Xawery Fikander - błyskotliwy przedstawiciel najmłodszego pokolenia poetów, tegoroczny laureat nagrody Uszatego Pióra. Debiutował pięć lat temu na łamach Przeglądu Poezji Króliczej. Jego wydany rok później debiutancki tomik otrzymał wyróżnienie im. Bolesława Dusiołka przyznawane przez kapitułę Młodych (Gniewnych) Królików. Jego poezja ma charakter głęboko melancholijny, przesiąknięta jest licznymi odwołaniami do króliczej tradycji (literackiej i nie tylko). Kawaler, rasa baranek francuski.

czwartek, 4 grudnia 2008

KĄCIK POETYCKI

Marchewka zakopcowana
Jak ja
W zimnym świecie
Wyobcowana.

środa, 3 grudnia 2008

KĄCIK KRÓLINARNY (1): Babka drożdżowa z marchewką

Dziś danie lekkostrawne i przyjemne, które łagodnie wprowadzi nas w bożonarodzeniowy nastrój: babka drożdżowo-marchewkowa.

Składniki:
1/2 kg mąki
1/4 l mleka
10 dag masła
1-2 kg marchwi (może być z kopca)
1 średnia kalarepa
6 dag drożdży
4-5 żółtek
15 dag cukru (więcej, jeśli lubicie marchewkę z cukrem)
garść rodzynków
wanilia
szczypta soli

Mąkę przesiać, marchewkę obrać (nie odwrotnie, nie uda się). Można na tym etapie spróbować marchewki i sprawdzić, czy się nadaje. Mleko lekko podgrzać. Drożdże rozetrzeć z cukrem. Część (dowolnie dużą) marchewki zetrzeć na tarce, resztę chrupać w wolnych chwilach. Z mleka, 10 dag mąki i drożdży z cukrem zrobić zaczyn i odstawić (w ciepłe miejsce; w króliczej norce na pewno nie brakuje ciepłych zakamarków) do wyrośnięcia. Zjeść łyżkę tartej marchwi. Żółtka utrzeć z cukrem na jednolitą masę, połączyć z zaczynem, dodać resztę mąki, sól, wanilię, znowu wszamać trochę marchewki (może być z cukrem) i porządnie wyrobić ciasto, aż pojawią sie bąbelki (kiedy uzyska się ten stan, w nagrodę zjeść trzy łyżki marchwi i schrupać jedną nie startą - jeśli jeszcze jakaś została). Pomału dodawać stopione masło; uważać, żeby się za bardzo nie umorusać (wskazany fartuszek!). Wyrobić. Przełożyć do nasmarowanej tłuszczem formy, postawić (tak, tak, zgadliście: w ciepłym miejscu) do wyrośnięcia. Piec w średnio nagrzanym piekarniku ok. godziny. Przez ten czas zjeść resztę marchewki, zagryźć kalarepką. Ciasto wyjąć, ostudzić, pociągnąć lukrem marchewkowym (przepis nr 17). Smacznego!
babcia Skoczysława

wtorek, 2 grudnia 2008

SIERŻANT KOCOPOŁEK DONOSI

Jesteśmy wszędzie. I zawsze byliśmy. To my pociągamy za sznurki. To, co ludzkość uważa za swoją historię, jest jedynie odbiciem naszych dążeń, wizji i ambicji. A nade wszystko naszej walki! Uznaliśmy, że nadszedł czas, aby odsłonić wam część Prawdy. Tylko tutaj dowiecie się, co NAPRAWDĘ DZIEJE SIĘ NA ŚWIECIE! Ale… czy jesteście na to gotowi? Czy wasze słabe, cywilne umysły wytrzymają konfrontację z faktami? Zdarza mi się w to wątpić, ale wierzę w słuszność i powodzenie naszej misji. Dlatego bądźcie czujni. Więcej - wkrótce.
Baczność! Uszy do góry!

- st. sierż. sztab. Honoriusz Kocopołek

poniedziałek, 1 grudnia 2008

ZE SŁOWNIKA KRÓLIKA, czyli słowo na poniedziałek

KRÓLestwo: (1) Państwo o ustroju monarchicznym rządzone przez KRÓLa i KRÓLową (zob.) (2) Ogół wszystkich królików na Ziemi (także, w pewnych kontekstach, we wszechświecie) (3) Natura królicza, istotne cechy królika, godność królicza; bycie królikiem.

- Nowy słownik króliczy pod red. dr hab. O. G. Kłopotka, wyd. III poprawione

NOWOŚCI KSIĘGARSKIE - „O króliku i jego znikającym talerzyku”

W księgarniach właśnie pojawiła się nowa pozycja przeznaczona dla naszych uszatych milusińskich - O króliku i jego znikającym talerzyku Jana Kicentego. Urocze rymy zaznajomią małe króliczki z zasadami dobrego zachowania przy stole i podstawowymi uprzejmościami na sylflaju. Tekst napisany zgrabnie i mądrze zdobią piękne ilustracje, a na końcu książeczki mali czytelnicy znajdą kilka wesołych rymowanek.

Książka ta będzie stanowić doskonałe uzupełnienie klasycznej pozycji, na której wychowało się już niejedno królicze pokolenie: Uszka z serwetki czyli savoir-vivre na co dzień Maurice'a de Lapin. Gorąco polecam!

red. Edmund Uszko

KRÓLICZE KALENDARIUM NA TEN TYDZIEŃ

URODZILI SIĘ: generał Czubak
ODESZLI: król Edward II (zwany Naszym Edkiem)
WAŻNE ROCZNICE: 722 - Bonifacy został biskupem misyjnym.

W TYM TYGODNIU IMIENINY OBCHODZĄ

Broszur, Chechłacy, Konstancjusz

niedziela, 30 listopada 2008

ZMIANY W FILHARMONII

Królik to istota stworzona do roli melomana i chyba ta kwestia nie ulga najmniejszym wątpliwościom (uszy, proszę państwa, te uszy!). Ostatnimi czasy za każdym razem, gdy jestem w filharmonii, z przyjemnością zauważam na widowni co najmniej kilkanaście królików (to zależy od repertuaru na dany wieczór). Zwykle siedzą po dwa na tak zwanych „króliczych biletach”. Muszę przyznać, że to w znacznej mierze zasługa ostatnich zmian w naszej stołecznej filharmonii. Na przestrzeni ostatnich miesięcy obsługa bardzo się tu poprawiła - gdy królik zjawia się przed koncertem i podaje swój bilet, bileter od razu pyta: „Życzy pan sobie odważnik?” I dzięki temu już nie zdarza się słyszeć zaraz po zakończeniu koncertu, kiedy królik entuzjastycznie podskakuje klaszcząc (albo co gorsza w trakcie koncertu!) nagłych pełnych zakłopotania pisków, gdy fotel się złoży. Wszak drobna królicza tuszka nijak nie jest w stanie obciążyć w siedzenia w stopniu wystarczającym - i nawet jeśli na danym siedzeniu znajdowały się dwie takowe tuszki, zdarzały się te kłopotliwe wypadki, które jakże skutecznie przez długie lata zniechęcały króliki do odwiedzania naszej filharmonii. W każdym razie wreszcie obsługa nauczyła się od razu zawieszać kilkukilogramowy odważnik pod siedzeniem królika na specjalnie zamontowanych dwa lata temu haczykach. Rozwiązanie proste i eleganckie, prawda? Króliki mogą cieszyć się muzyką nie martwiąc się, że w najmniej oczekiwanym momencie złożą się razem z fotelem…

A skoro już jesteśmy przy naszej filharmonii i ulubionym repertuarze… to zdecydowanie romantycy. Nic tak nie wzrusza ucha jak solidny symfoniczny romantyzm - zgodnie mówili moi króliczy respondenci. Może dyrekcja wreszcie uwzględni to układając repertuar na następny sezon? Odważniki to piękna inicjatywa i bardzo doceniania w środowisku, ale to ciągle za mało…

Leokadia Uszata